1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Historia misji Sióstr Służek w Afryce

 

 

Zgromadzenie Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, jako cząstka Kościoła Powszechnego, podjęło bezpośrednią działalność na terenach misyjnych w samym sercu Afryki: Rwandzie i Republice Demokratycznej Konga. 

karamaSiostry pamiętały o pragnieniu Ojca Założyciela, bł. Honorata Koźmińskiego, który pisał: "najpierwszym i największym owocem Kościoła jest nawrócenie świata pogańskiego...".

cyangugu

W stulecie objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, na rok przed jubileuszem 100-lecia Zgromadzenia, 19 sierpnia 1977 r. trzy pierwsze Siostry Misjonarki rozpoczęły posługę misyjną na ziemi rwandyjskiej - "Kraju Tysiąca Wzgórz".

 Pośrednikiem, którym posłużył się Bóg, aby naszej posłudze misyjnej nadać konkretny charakter był Ks. Bp Jan Chrzciciel Gahamanyi, ordynariusz diecezji Butare w Rwandzie. Był on osobą czasu i głosem Kościoła misyjnego, Na jego prośbę podjęłyśmy pracę w Karama i Ruramba. Pierwsze lata były okresem wchodzenia w środowisko, rozeznawanie jego potrzeb, mierzenia naszych sił i możliwości. Był to jednocześnie czas poznawania nowej kultury i nauki języka. Służba chorym, potrzebującym była i jest naszą troską oraz wkładem w pomoc tutejszym ludziom.Była to odpowiedź Chrystusowi za wezwanie, jakie kieruje do nas ze świata ubóstwa, ze świata ludzi chorych, zagłodzonych, więźniów, sierot, osób duchowo poranionych. Nasze dzieła misyjne są małym strumykiem zasilającym wielką rzekę chrześcijańskiego miłosierdzia.

Radością dla nas i widzialnymi owocami naszej posługi było otwarcie domu formacyjnego w Cyangugu i śluby zakonne pierwszych Sióstr Rwandyjek. Było to otwarcie nowej karty w historii naszej misji. Cieszyłyśmy się, że charyzmat naszego Założyciela realizowany jest w sercu i w życiu młodego Kościoła Afryki.

Tragiczne wydarzenia w 1994 r. w Rwandzie na krótko przerwały naszą pracę misyjną. Każda z Sióstr doświadczała w jakiś sposób bezradności wobec przemocy i nienawiści. Na skutek tych wydarzeń otworzyłyśmy nowy dom w Rep. Dem. Kongo - w Karhala.

karhala

Placówka ta w niedługim czasie znalazła się również w pasie wojny i częstych napadów rabunkowych. Siostry były i są oparciem dla ludności pozbawionej podstawowych warunków życia i ciągle narażonej na nową agresję różnorodnych formacji wojskowych. Ojciec święty Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej "Ecclesia in Africa" słusznie stwierdza: "Afryka to kontynent, gdzie niezliczone ludzkie istoty... leżą jak gdyby porzucone przy drodze, chore, poranione, bezsilne, odepchnięte i opuszczone. 

butare

Ludzie ci potrzebują dobrych Samarytan, którzy pośpieszą im z pomocą." 

Dzięki pomocy Bożej, pomimo zagrożenia życia staramy się być takimi Samarytanami: pomagamy więźniom, sierotom, wdowom i ludziom prześladowanym, pozbawionym środków do życia. Po wojnie siostry nie wróciły do Ruramby. Było to niebezpieczne ze względu na trudną powojenną sytuację.


W 2002 r. została założona kolejna placówka w Butare. Miasteczko to nazywane jest Watykanem Rwandy. Kolejne powołania tubylcze mogły podjąć formację w organizowanych internowicjatach czy junioratach.

Obecnie Delegatura Afrykańska liczy siedemnaście sióstr. Wśród nich jest dziesięć sióstr Rwandyjek. Nasza misja jest dojrzała i doświadczona. 18 sierpnia tego roku rozpoczęła trzydziesty siódmy rok istnienia. Pokonała lęk przed wojną, napadami, kradzieżą. Jest odważna. Realizuje charyzmat służby człowiekowi mimo wielu niebezpieczeństw i zawsze w wymiarach chrześcijańskich wartości. Siostry czuwają dzień i noc. Nocą jest umówiony znak na przywołanie pielęgniarki: stróż puka 3 x w okno. Ale też mogą pukać żołnierze z niedobrymi zamiarami. Niebezpieczne sytuacje zdarzają się do dziś. Ostatni napad był w ubiegłym roku, rano o godz. 6.30, gdy siostry wychodziły do kościoła na mszę św. Siostry są głęboko przekonane, że Boże Miłosierdzie je wciąż ocala i osłania.

s. Elżbieta

 

prvni misjonarky

Pierwsze misjonarki. Od prawej stoją: s. Stanisława Zawadzka, śp. s. Anna Zalińska, s. Danuta Mazurowska

Go to Top