1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Psychoza koronowirusa i zapomniana ebola

Epidemia eboli została potwierdzona w Demokratycznej Republice Konga 1 sierpnia 2018r. Wydawało się, że po prawie dwóch latach władze kraju wygrały walkę z tą chorobą (ostatnia osoba zakażona EVD wyszła ze szpitala 3 marca 2020r.), ale niestety w kwietniu br. zgłoszono 3 nowe potwierdzone przypadki zakażenia eboli, w tym 2 śmiertelne. Z raportu WHO wynika, że na dzień 12 kwietnia 2020 r. zgłoszono ogółem 3457 przypadków zakażenia EVD. Z tego powodu zmarło 2277 osób. Dodatkowym problemem jest podejście społeczności do osób wyleczonych z eboli. Często są one uważane za nieczyste i wyrzucane ze swych domów, co generuje ubóstwo i pogłębia odrzucenie.

Jakby nie dosyć było eboli i koronawirusa, w listopadzie 2019 roku, w Demokratycznej Republice Konga pojawił się jeszcze wirus odry. Światowa Organizacja Zdrowia opisywała rozprzestrzenianie się odry w tym kraju jako największą i najszybciej rozwijającą się epidemię na świecie, która spowodowała śmierć ponad 6 tysięcy osób (stan z 7 stycznia 2020 r.).

Walkę z chorobami utrudniają w Kongo konflikty zbrojne oraz ataki na ośrodki zdrowia i służby medyczne. W listopadzie ubiegłego roku WHO i UNICEF wycofały z tego kraju część walczącego z ebolą personelu ze względu na ataki dżihadystycznego ugandyjskiego ugrupowania ADF.

Pandemia koronawirusa i zamkniecie granic mają poważny wpływ na Kościół. W odpowiedzi na prośbę o wsparcie wystosowaną przez arcybiskupa diecezji Bukavu François-Xavier Maroy, organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie udzieliła pomocy finansowej dla wspólnot sióstr zakonnych z Bukavu i okolic, położonych we wschodniej części kraju. Nawet w normalnych okolicznościach sytuacja jest tam niezwykle trudna. Jest to region dotknięty konfliktami wojennymi, w którym życie naznaczone jest niepewnością, napadami zbrojnymi sąsiednich krajów, porwaniami i gwałtami. Siostry zakonne utrzymują się z nauczania katechizmu, pracy w szkołach oraz ośrodkach zdrowia. Jednakże przepisy sanitarne narzucone w celu ochrony przed koronawirusem odcięły je od źródła dochodu. Siostry pracujące w szkołach otrzymywały pensje ze składek od rodziców swoich uczniów. W czasie gdy szkoły z powodu pandemii Covid-19 są zamknięte, również te składki nie są już płacone.

Piękne świadectwo o siostrach zakonnych z diecezji Bukavu daje pani Christine du Coudray, szefowa sekcji projektów Pomoc Kościołowi w Potrzebie dla Afryki: Podczas gdy wszystkie organizacje pozarządowe uciekły z powodu trwającego konfliktu, Kościół, a w szczególności osoby zakonne, są nadal obecne i pozostają blisko najbardziej poszkodowanych grup, jak dobre dusze, niezauważane, w duchu Matki Teresy! Ten konflikt tli się od 20 lat. Często odwiedzałam ich po kolejnym ataku rywalizujących ze sobą frakcji, po tym, jak stali się ofiarami gwałtów i masakr, które nikogo nie oszczędziły, po tym, jak przeżyli trzęsienia czy osunięcia ziemi albo budzące grozę powodzie, jak to miało miejsce w Uvirze [położonej ponad 100 km na południe od Bukavu]; katastrofy, które niszczą wszystko, co staje na ich drodze.

W imieniu naszych sióstr z Karhala-Burhinyi, placówki położonej w diecezji Bukavu, 80 km od miasta, dziękujemy za każdą formę pomocy dla wspólnoty i dla ludzi, którym służą.

Opracowała s. Katarzyna Grzybowska, na podstawie informacji z Internetu i telefonicznych kontaktów z misjonarkami.

Go to Top