1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Prawdziwe życie nie ma innego koloru, jak kolor miłości

 

 

mukashyaka swiadectwo Bądź pochwalony, Panie, który jesteś Miłością i który dajesz nam życie. Przez tę miłość rozpoznajemy się jako bracia i siostry w tej samej rodzinie, którą jest Kościół. Szczęśliwi jesteśmy jako dzieci tego samego Ojca i Matki. Zjednoczeni w miłości Jezusa do Ojca, każdego dnia razem z Nim, w Duchu Świętym możemy Go wielbić na wzór Maryi.


Osobiście czuję w sercu ogromną wdzięczność wobec Boga, który wśród wielu łask, dał mi tę, bym mogła zobaczyć piękny kraj - Polskę! Nie wyobrażałam sobie, że w oddaleniu od swojej Ojczyzny mogę przeżyć tyle pozytywnych uczuć. Znałam Polskę i jej historię tylko na podstawie relacji sióstr, z którymi dzielę radość życia wspólnotowego. Teraz doświadczyłam o wiele więcej dobra i piękna, które dotykało mnie codziennie swoimi promieniami.

Zaczęło się 12 czerwca około południa, gdy moje stopy dotknęły tej ziemi. I oto pierwsze niezapomniane wrażenie: tak wiele białych osób ściska mnie w ramionach bez zdziwienia, że mam inną skórę! A ja, czarna, nie czuję się inna! Jakie to wspaniałe, że można się odnaleźć w takiej miłości i radości.
Później spotykałam się z moimi siostrzanymi wspólnotami, a także rodzinami sióstr misjonarek i wszędzie znajdowałam ciepło miłości, radosną gościnność, braterskie dzielenie się wiarą i dobrami materialnymi. Ta rodzinna atmosfera bardzo mnie wzruszała i sprawiała, że jeszcze bardziej zbliżałam się do Pana, jako źródła jedności. Czasem żal mi się robiło, gdy pomyślałam o tym, jak wiele osób na świecie żyje w izolacji, zamknięciu we własnym bogactwie, myślą tylko o sobie.

W tym miejscu dziękuję Wam, kochani Rodzice, drodzy Bracia i Siostry, którzy jesteście naszą najbliższą rodziną, że pomogliście mi głębiej odkryć bogactwo jedności, której nie znajdzie się w mądrości tego świata. Podarowaliście mi piękny prezent: Miłość. Chcę powtórzyć jeszcze raz: "Prawdziwe życie nie ma innego koloru, jak kolor miłości". To dlatego nieznajomość języka nie stanowiła bariery we wzajemnym zrozumieniu się.
Jestem szczęśliwa, że moje oczy widziały malownicze krajobrazy jezior, lasów, gór, gdzie można odpocząć, a w różnobarwnych kwiatach zobaczyć uśmiech Boga. Myślę m. in. o ogrodzie w Mariówce, gdzie mogłam kontemplować Miłość mówiącą do mnie poprzez piękno natury.

Wielkim darem był dla mnie widok rozmodlonych ludzi w kościołach, którzy dawali świadectwo tęsknoty za niebem. Doświadczyłam, jaką łaską jest być w Kościele katolickim. Łączy nas wyznanie (w Credo): "Wierzę w święty Kościół powszechny", liturgia Najświętszej Ofiary celebrowana przez kapłanów tak samo w Polsce jak i w Rwandzie - co sprawiało, że rozumiałam wszystkie Msze św. i jeszcze bardziej pokochałam Kościół.

W tej samej rodzinie - Kościele jesteście Wy Drodzy - błogosławieni Boga, nasi Dobroczyńcy! Wiem, że wiele czynicie dla naszych misji i za to serdecznie Wam dziękujemy. To, co czynicie dla nas jest Waszym "skarbem w niebie", tym bardziej, że nie znacie nas z bliska i nie spodziewacie się odwzajemnienia, bo my niewiele mamy. Wdzięczność naszą wyrażamy w modlitwie. Niech Pan Was nagrodzi i wzmacnia Wasze siły w dalszym radosnym czynieniu dobra.

Niech Pan Was zachowuje w pokoju!
Doświadczając Waszej wiary, dobroci i piękna, w którym żyjecie mam ochotę - według naszego zwyczaju - tańczyć dla Pana, Boga Miłości.

 

s. Maria Teresa Mukashyaka 

Go to Top