1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Oto ja, poślij mnie!

cecylia swiadectwo „Oto ja, poślij mnie!” Te słowa zapadły mi głęboko w sercu u początku mojej misyjnej drogi, na której przez 15 lat Bóg na rożne sposoby pokazuje mi, że nie wstydzi się człowieka. Chrystus przyjął ludzkie ciało, chodził po tej ziemi nie ułatwiając sobie życia Boską mocą. Zgodził się na cierpienie, aby nas zbawić. Kiedy dotyka ból, a dotyka, kiedy jest trudno, a jest, nie jeden raz, kiedy ogarnia tęsknota, wspomnienie tej refleksji odbudowuje moje siły, dodaje odwagi.

Powołanie misyjne poczytuję jako dar, który zobowiązuje do obdarowywania, dar dla tych, którzy kochają Pana i pragną uczynić Go znanym, gotowi do jakiejkolwiek ofiary. Bóg dał mi tę łaskę, zamiast tylu innym, którzy byli jej bardziej godni i którzy bez wątpienia lepiej by na nią odpowiedzieli, ale Bóg dał ją mnie, obdarował zaufaniem i zechciał się mną posłużyć. I choć czasem cisną się na usta słowa «kimże ja jestem, bym miała iść …», to odpowiedź przychodzi zawsze ta sama, może w rożnych formach, ale zawsze w wezwaniu, by kochać wszystkich, a szczególnie tych, którym brak miłości.

Największą ofiarą, jaką musiałam złożyć w ciągu tych lat na misjach, była «odległość» w końcowym etapie choroby mojej mamy. Ale Bóg i tą odległość wypełnił łaską tak wielką, jak wielka była ofiara i tak wymowną, jak głęboka była rana. Bóg odbierając nam coś, zapewnia o nowym bezpieczeństwie, wynikającym z wiary i mocy, jaką ona daje. Szczególnie na misjach doświadczam mocy modlitwy, bo tu chyba szybciej niż gdziekolwiek indziej, łatwo jest wypróżnić wnętrze serca i duszy zapominając o potrzebie ciągłego wypełniania go Bogiem. s. Cecylia Rypina

Go to Top